Wczoraj wieczorem po przyjezdzie do Wroclawia pojechalem na lotnisko, bo dostalem cynk, ze moj bagaz dolecial. I rzeczywiscie – dolecial caly i zdrowy 馃檪 Zawartosc sie zgadza, wszystko w porzadku, tylko dziwi mnie to, ze wszelkie plyny jakie mialem – czy to pasta do zebow, czy sos w butelce, szampon, nawet tequila, ktora tam kupilem – kazda butelka lekko przeciekala, a te ktore mialy plastikowe nakretki byly jakby przeciete. Pasta do zebow byla cala przecieta i wybebeszona. WTF??? Na poczatku myslalem, ze moze sprawdzali zawartosc tych butelek/itp. ale niektore z nich byly zapakowane oryginalnie w papier i tez mialy podziurawione i przeciete nakretki. Hmmm… Czyzby wysokie cisnienie je rozwalilo? Temperatura? A moze ingerencja UFO? The truth is out there…