Wèi shén me Zhōngguó? Dlaczego Chiny? Sprawa jest dość skomplikowana. Bo maczek chciał pojechać do Japonii a ja chciałam do Tajlandii ;) Odpowiedź na to pytanie zawiera również odniesienia do wspólnie wymarzonej przez nas podróży koleją transsyberyjską do Pekinu. I tak to jakoś “głupio wyjszło” ;)

Bilety zostały zakupione w marcu po okazyjnej cenie (połowę taniej niż na kayaku;) . Zainetersowanym tanimi podróżami do Azji polecamy portal transazja.pl.

Od pół roku przemierzamy zasoby internetu: czytamy fora, oglądamy zdjęcia szukając wymarzonej trasy przez kraj wielkości Europy i w końcu się zdecydowaliśmy:) Dzisiaj poczyniliśmy ostatnie rezerwacje.

Przylatujemy do Pekinu 3 paździenika i tego samego dnia lecimy na południe Chin – do Chengdu, stolicy prowincji Syczuan (żeby uniknąć tłoku podczas 60-tej rocznicy utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej, która przypada 1 października, zwiedzanie Pekinu zostawiamy na sam koniec podróży). 7 października lecimy do Guilin, gdzie poszwendamy się po okolicznych wioskach, następnie 15 października zdobędziemy Shanghai i ostatni tydzień pobytu spędzimy w Pekinie.

Umyślnie ograniczylismy ilość odwiedzanych miejsc, by nie trzeba było stawiać przesadnie dużych kroków i zbytnio sie spieszyć. Niestety byliśmy zmuszeni zrezgnować z odwiedzenia Hong Kongu, Lijiangu – miesteczka u podnóża Himalajów i jeszcze paru innych miejsc, ale może uda się to wszystko zobaczyć przy następnym podejściu. W końcu maczek marzy o wyprawie do Arabii Saudyjskiej, ja o Chile, więc prawdopodobnie w przyszłym roku znowu pojedziemy do Chin ;)