…jak mawiał Bodek w swym słynnym monologu o narkotykach. Nam jak na razie co chwilę zmienia się plan podróży o 180, 160, 90 i różne inne wariacje stopni ;) . A wszystkiemu winna jest… świńska grypa. Nie wiem czy to tylko wymysł farmaceutów, po to aby zwiększyć sprzedaż Tamiflu (tylko jedna firma na świecie produkuje ten lek (sic!) i jest to jedyny lek leczący grypę, w tym świńską). Tak czy siak, dochodzą do nas wieści o rozprzestrzeniającej się światowej pandemii.

Źródło: Google

Źródło: Google

Postanowiliśmy więc sprawdzić jak to się rozwija w Chinach i okazało się, że główne siedlisko tego badziewia to kosmopolityczny Hong Kong, który mieliśmy w planach odwiedzić. Na dzień dzisiejszy zanotowano tam ponad 13 tysięcy przypadków zachorowania na świńską grypę. Z tego zmarło zaledwie 11 osób, ale… perspektywa zepsutych wakacji z powodu gorączki, kataru, osłabienia, itp. skutecznie nas zniechęciła do odwiedzenia tego miejsca. Mogliby nas też nie wypuścić z kraju bo na lotniskach zainstalowane są skanery mierzące temperaturę i każdy delikwent (bądź delikwentka) z temperaturą powyżej 38 stopni jest wysyłany (wysyłana) na leczenie (i poddawany kwarantannie) :/

Ostatecznie Hong Kong odpadł, a jego miejsce zajął Shanghai. Ale plan nie jest jeszcze zaklepany, więc wszystko może się zdarzyć ;) .

Trzymajcie kciuki, żeby wirus nie pokrzyżował nam planów!