Przedwczoraj wróciłem z tygodniowego treningu w Dahab na półwyspie Synaj. Dahab słynie z dość głębokiej dziury (Blue Hole, -102m), która jest uznawana za mekkę freediverów i idealnie nadaje się do treningów. Niestety w przedostatni dzień dopadła mnie „klątwa faraona” i trzyma do dziś więc na relację i foty trzeba będzie troszkę poczekać, chyba, że zainstaluję sobie komputer w ubikacji ;).