Nigdy bym nie przypuszczał, że dzisiaj spotka mnie tak miła niespodzianka. Z okazji moich urodzin dostałem wymarzonego Canona 1D Mark IV. I to nie byle jakiego, bo… jadalnego! :D Dziękuję bardzo myszce za super pomysł :D . Oprócz tego w Łaziskach czekał na mnie drugi tort, tym razem w wersji tradycyjnej, równie pyszny :) . Czyli tak zwana kumulacja ;) .

Traktuję to jako dobrą wróżbę i może na następne, 31 urodziny, dostanę trochę mniej jadalny aparat ;) . Hehe…

Aha – świeczki na obu tortach zdmuchnięte oczywiście na jednym oddechu ;)