Przepisane przez
maczek w Listopad 10, 2011 o 5:00 pm
Ostatnio będąc w Dublinie i przechadzając się po Tesco na dziale z warzywami znalazłem mix ostrych papryczek, w których były habanero (jedna z najostrzejszych na świecie), bird’s eye, jalapeno i serrano. Ponieważ jestem fanem ostrej kuchni a w Polsce ciężko takie świeże papryki dostać, postanowiłem przywieźć to sobie jako pamiątkę z Irlandii
Kilka dni po powrocie, w niedzielę, naszła mnie ochota aby zjeść przywiezionego suwenira – surową papryczkę habanero (marynowaną już kiedyś jadłem) i całość uwiecznić na video. Zjadłem i… przeżyłem, ale piekło niemiłosiernie… Na wejściu… (i na wyjściu
)
